czwartek, 29 maja 2014

Rozdział 4


*30 czerwca, dom Vanessy*


Narrator

Laura, podniosła ociężałe powieki i z radością obejrzała się po pokoju, w którym teraz było pełno dekoracji. Wczoraj po  wykwintnym obiedzie , gdy przyjechali do domu wszyscy natychmiast wzięli się do pracy nad wystrojem wnętrza pomieszczenia. Clarie naklejała przeróżne stworki na ścianę, Ketie zawieszała obrazy i tym podobne wymysły architektoniczne, które przyjaciółka  po prostu ubóstwiała, Ellen wnosiła lekkie rzeczy typu lampka i książki, a Leonardo wraz z jakimś staruszkiem o imeniu Brandon starał się wpakować cięzki fortepian do środka. Nie szło mu najlepiej, dlatego wszyscy po wykonaniu swojej działki zaczęli go energicznie popychać do przodu. Trezba przynać, że mieli przy tym niezły ubaw. Całe szczęście, że jednak w końcu im sie to udało, gdyż nie wiadomo co mogło by się stać. Ketie prawie zlamała nogę na schodach, a Ellen straszliwie upadła na pośladki. Mimo tego każdy z uczestników "zabawy" odczuwał ogromną satysfakcję, że choc trochę przyczynił się do wykonania niecierpiącej zwłoki misji. W każdym bądź razie teraz, Laura czuła się dobrze w jej nowej krainie, ostoi spokoju i królestwie prywatności do którego mogła się uciekać w chwilach całkowitego załamania. 
***
Leżąc na łozku i rozmyślając o wczorajszym dniu, poczuła, że jej brzuch domaga się porcji zdrowego jedzonka. Dletego też, zeszła na dół i z nadzieją zerknęła do lodówki. Niestety, tam oprócz mleka i dwóch butelek wody mineralnej niczego nie było. Prościej mówiąc: lodówka świeciła pustkami. Biedna Laura nalała w szklankę mleka i choc wysączyła cały nektar, to nadal odczuwałą głód.
- No cóż - powiedziała sama do siebie. - trzeba będzie odwiedzić najbliższy supermarket. 
Jak powiedziała tak też zrobiła. Przebrała się w słodką i skromną niebieską sukeinkę zakładając do tego czarne balerinki.Na sam koniec poszła jeszcze do łazienki, w celu poprawienia włosów i zrobienia dziewczęcego, podkreślającego jej delikatną urodę makijażu. Po 20 minutach była gotowa. Wyszła z willi z zamiarem zadzwonienia po Taxi, lecz gdy ujrzałą świecące w pełni słońce i bezchmurne niebo, zmieniła zdanie. Postanowiła zrobić sobie przechadzkę po mieście i poznać dokładniej jego uroki. Niestety, to był błąd. Gdy skęciła w ulicę Sea Star, zerwałą się okropna wichura. Oszołomiona tak nagłą zminą pogody dziewczyna zaczęła biegnąć. Można sobie wyobrazić jak wielka była jej radość, gdy ujrzałą prze sobą sklep. Wpadłą tam jak burza, nie patrząc, że prawie przewróciła nieznajomego blondyna. 
- Wszystko w porządku? - spytał poszkodowany.
- Yyy... Tak, tak. W jak najlepszym. - wyszerptała zawstydzona.
- Cieszę się.
- A i... psze-pszepraszam, że na pana wpadłam. Powinnam uważać - dodałą już pewniej.
- Nie szkodzi. Chcaiałbym, żeby częściej takie dziewczyny jak ty na mnie wpadały. - mrugnął zawadiacko.
- Heh... - speszyła się po raz kolejny Laura.
- A tak w ogóle jestem Riker. - przedstawił sie chłopak.
- A ja Laura.
- Miło mi. - rzekł.
- Mi również. 
- Wiesz... ja już muszę się zbiarać, ale do zobaczenia! - pomachał i wybiegł na zewnątrz.
- Do zobaczenia. - uśmiechnęła się Laura, na widok odchodzącego Rikera. Pierwsze koty za płoty. Poznała już kogoś mniej więcej w jej wieku. Teraz czuła, że coraz bardziej zaczyna lubić L.E. Wracjac jednak do celu wyprawy, czyli zakupów dziewczyna na początku kupiła drobne przekąski w tym oczywiście jogurty. Potem świeże jajka i warzywa oraz owoce. Nasepnie poszła na dział mięsny gdzie wybrała pół kilo podsusznej kiełbasy, szynkę, ryby. Wszysyko to zakupiła kusząc się jeszcze na słodkości. Ze sklepu wychodziła już cała w skowronkach. Nie dość, że przestało padać to Laura odczuwałą wewnętrzny spokój, który nagle został zakłócony przez samochód wyjeżdżający z naprzeciwka. Rozprysłą się wielka kałuża, teraz znajdująca się na jedwabnej sukience dziewczyny. Z czerwonego kabrioleta w ciemnych okularach wyszedł ubrany w wydarte jeansy i białą podkoszulkę chłopak może 18- letni.
- Ja leziesz? - wykrzyknął. - Prawie bym cię rozjechał!
- To niby moja wina? - odgryzłą Laura, z której nieśmiałość jakby uleciała.
- Tak twoja. - skwitował blondyn.
- Czyli to ja sama weszłąm w kalużę i ochlapłam sobie sukienkę?!
- A kto cię tam wie.
- Ugh... Nie jestem rozwydrzonym bachorem jak ty... !
- Pf.. Jaja sobie chyba jakieś robisz mała.
- Nie mów do mnie "mała" - przymrużąyła oczy i posłałą chłopkowi gniewne spojrzenie.
- Oj mała, mała. Jakaś ty naiwna. Nie boję się idiotek. - powiedział z kpiną nie zważając na to, jak bardzo uraził jej dumę. Zdenerwowana Laura rzuciła się na niego, kopiąc, drapiąc, gryząc i ciskając pięściami.Blondyn  okazał się jednak silnieszy i w mgnieniu oka przerzucił dziewczynę przez ramię i ułożuł w samochodzie. Ona starała mu się wyrwać, lecz chłopak zamknął drzwi i odpalił silnik.
- Co chcesz ze mną zrobić? - łkała.
- Nic mala... Tylko trochę.. Hm.. postraszyć. - powiedział skręcając do lasu. Dziewczyna widząc pustkowie leśne, rzuciła się na chłopaka i oplotła jego szyję rękami. Blondyn poradził sobie z nią odpychając na siedzenie.
- Wypuść mnie! Ratunku! Ratunku! - krzyczałą rozchisteryzowana.
- Nie marnuj głosiku. Tu nik cię nie usłyszy. - szydził chłopak.
- Zadam jeszcze raz to pytanie. Co do jasnej ciasnej chcesz ze mną zrobić?
- Musisz ochłonąć. - zdecydował i po raz drugi zrobił ostry zakręt zatrzymując auto.
- Wysiadk mała. - otworzył jej drzwi na co ona się wzdrygnęła i próbowałą uciekać. Niestety on podniósl ją i zamknął jej usta.
- Nie martw się. Będzie dobrze.
- Ciekawe co "będzie dobrze" - ugryzła go w dłoń i zaczeła pędzieć co tchu  przed siebie. Zszokowany blondyn zdziwił się z takiego obrotu spraw. Niespodziewał się  ataku ze strony słabej dziewczyny. Zniechęcony z powodu bólu reki wsiadł do auta i odjechał. Natomiast Laura, gdy zorientowałą się że nikt już jej nie goni, wygrzebałą telefon z torebki i zadzwoniła po Taxi.



2 komentarze:

  1. Masz naprawdę ogromny talent! To jest jeden z najlepszych blogów, jakie do tej pory czytałam ♥
    Rozdział jest świeetny ;d
    Czekam z niecierpliwością na next'a!

    CHAMSKA REKLAMA

    rossandlaura-another.blogspot.com
    raura-r5-my-story.blogspot.com
    rauraandr5-myhistory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzoooo Dziekuj za mile slowa ;**
      Znacza dla mnie wiele....... !!
      Twoje blogi sa jeszcze lepsze <33

      Usuń